sobota, 24 listopada 2012

Mój rok...




W Nowym Roku Ktoś z bardzo bliski życzył mi bym była szczęśliwa i myślała pozytywnie od tej chwili wszystko się skończyło …. Upadł na ziemie Anioł nie podniesie się siedzi w ciemnym pustym pokoju w kątach nicość samotność gdzieś krąży szczęście umarło żaru nawet miłość już nie ma wiec po co to wszystko….. życie tak właśnie ono umarło … Łzy płyną żal gniew żałoba po tym co było… Dlaczego …? To właśnie dziś ..? Dlaczego wiary i nadziei nie zgaszą do końca … I już się kończy ten rok minęło co złe dobrego za wiele nie było lecz wiem teraz walczyć o coś chce... JGM

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz