Mój rok...
W
Nowym Roku Ktoś z bardzo bliski życzył mi bym była szczęśliwa i myślała pozytywnie
od tej chwili wszystko się skończyło …. Upadł na ziemie Anioł nie podniesie się
siedzi w ciemnym pustym pokoju w kątach nicość samotność gdzieś krąży szczęście
umarło żaru nawet miłość już nie ma wiec po co to wszystko….. życie tak właśnie
ono umarło … Łzy płyną żal gniew żałoba po tym co było… Dlaczego …? To właśnie
dziś ..? Dlaczego wiary i nadziei nie zgaszą do końca … I już się kończy ten rok minęło co złe dobrego za wiele nie było lecz wiem teraz walczyć o coś chce... JGM
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz